Drukuj

W środę 9 grudnia w mocno covidowym składzie pożegnaliśmy jednego z najstarszych i zasłużonych strażaków Kazimierza Maszkiewicza. Był ojcem naszego naczelnika. W straży działa też jego drugi syn i wnuki. Znalazłem zdjęcie z lat 50-tych gdzie prawdopodobnie stoi jako pierwszy z prawej obok mojego ojca. Na zdjęciu są też mój wuj chrzestny - brat mojej mamy i ojciec mojej żony. Taki garwoliński mały świat.