Drukuj

W związku z epidemią Korona-wirusa nie mogliśmy wystąpić na procesji rezurekcyjnej. Wszyscy musieliśmy zostać w domu ale przecież z domu też mogliśmy ogłosić światu że "Wesoły nam dzień dziś nastał" My z Jasiem zagraliśmy przed domem. Patryk zagrał solo. Podobno muzykę słychać było też na Zawadach. To chyba pierwszy raz od II Wojny Światowej  kiedy orkiestra nie zagrała na rezurekcji w kościele. 

 

 

A tak to było kiedyś